W Iranie niemalże na każdym kroku napotykamy miejsca, które swoim klimatem przypominają baśniowe krainy. Owiane tajemniczością, pełne barw, pachnące kardamonem. Niezaprzeczalnie jednym z takich miejsc jest Yazd. Warto zgubić się w gąszczu wąskich uliczek bez nazw, z budynkami w kolorze pustynnego piasku. Warto wyjść na dach, by podziwiając skąpane w zachodzącym słońcu wieże wiatrowe, popijać aromatyczną herbatę.

Yazd to pustynne miasto leżące w samym „sercu” Iranu. Kraina słońca z niepowtarzalną atmosferą spokoju. Pełna magii. Według mojej subiektywnej oceny jest to jedno z piękniejszych miejsc w Iranie, które z całą pewnością należy uwzględnić w swoim planie podróży. Miasto ma wiele do zaoferowania. Najważniejszą budowlą jest Meczet Piątkowy, którego początki sięgają XII wieku. Wieńczące go dwa minarety są najwyższymi w całym Iranie. Wnętrze meczetu zachwyca bogatymi zdobieniami, finezyjnymi wzorami i dekoracjami z ceramicznych płytek.

Kolejnym miejscem, które trzeba zobaczyć to kompleks Amir Chakhmaq. Mury i wnęki meczetu z małym jeziorkiem na środku placu tworzą ciekawą kompozycję. Warto też odwiedzić położone nieco za miastem ogrody Dolat-Abad oraz Wieże Milczenia – wysokie kamienne lub ceglane kopce, na których według tradycji Zoroastrianie pozostawiali ciała zmarłych ze swoich rodzin na pożarcie sępom. Zgodnie z tą religią, martwe ciało jest bowiem „nieczyste”, czyli skażające ziemię i ogień. Aby uniknąć skażenia ziemi, zwłoki musiały być od niej oddzielone i pozostawione w specjalnie w tym celu wzniesionych budowlach.

Gdy po intensywnym dniu zwiedzania mamy ochotę na odpoczynek, nie ma lepszego miejsca niż jedna z licznych restauracji na dachu. Pyszne jedzenie, kolejne wypijane filiżanki herbaty, minarety otulone promieniami zachodzącego słońca a w tle odgłosy śpiewającego muezina. Klimat nie do podrobienia!

Kiedy będziecie w Yazd, często lokalni przewodnicy będą Wam oferować wycieczki na pustynię połączone z noclegiem tam. Czy warto? I tak i nie. Dla osób, które nigdy wcześniej nie spędziły nocy pod rozgwieżdżonym niebem zapewne będzie to niejako atrakcja. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że miejsca noclegowe są zlokalizowane już około 30 minut jazdy samochodem z centrum miasta i niestety będą widoczne łuny świateł i raczej nie ma co liczyć na bezkresną, niczym nie zmąconą ciszę.

Jako że już spędzałam noc na Saharze, tym razem decydujemy się pojechać na pustynię jedynie na zachód słońca. Warto chociażby dla samych widoków po drodze!

Jest w Yazd jeszcze jedno miejsce, które zdecydowanie zasługuje na uwagę. Mianowicie RestUp Hostel. Nocowałam już w wielu hostelach, jednak te w Iranie są zdecydowanie inne niż wszędzie. Nocując w takim miejscu, często stajemy się częścią rodziny. Jemy wspólnie posiłki, spędzamy razem wieczory. Mohsen, jego żona i dwójka dzieciaków to jedni z najbardziej sympatycznych ludzi, których spotkałam podczas swoich podróży. Pełni ciepła i radości, która nie sposób by nie udzieliła się także ich gościom. Przepyszne jedzenie serwowane przez żonę gospodarza, wspólnie spędzone wieczory przy pobrzękiwaniach gitary i tysiące selfie – to momenty, z którymi już na zawsze będzie mi się kojarzył Iran.

Write A Comment