„Wszystkie drogi prowadzą do ludzi”

/Mały Książę/

 

Pełne życzliwości, pokryte thanaką, z szerokim uśmiechem w kolorze betelu. Czasem zmęczone niełatwym życiem. Pełne ciepła. Takie właśnie są twarze Birmy. Twarze ludzi, którzy mimo że nie posiadają wiele, mają w sobie najcenniejszy skarb – radość z życia.

Śmiało mogę powiedzieć, że Birmańczycy to jedni z najserdeczniejszych ludzi, których do tej pory spotkałam w odwiedzonych przeze mnie krajach. W ich uśmiechach widać niesamowitą szczerość. Mimo częstych barier językowych, chętnie zagadują, chcąc się dowiedzieć skąd jesteśmy, dokąd zmierzamy i co myślimy o ich kraju. Zawsze starają się pomóc, zupełnie bezinteresownie.

Z kolei wśród birmańskich dzieci, biały turysta wzbudza niemałe zainteresowanie. Co ciekawe, dzieciaki zazwyczaj na powitanie krzyczą „bye, bye” 🙂 Potem chętnie podbiegają, przybijają z nami piątki, przytulają się i łamanym angielskim próbują nawiązać rozmowę. Podczas robienia zdjęć, często przybierają poważne pozy, jak gdyby było to dla nich jakieś ważne wydarzenie.  Natomiast później, ich radość i euforia na widok swoich twarzy w aparacie – bezcenna.

Pamiętajcie, że wyjazd do Birmy to nie tylko piękne krajobrazy, zabytki, przyroda. Przede wszystkim, niepowtarzalny klimat tego miejsca tworzą właśnie ludzie. Życzliwi, przyjaźni i o wielkich sercach.

Zapraszam do obejrzenia galerii.

Write A Comment