Szlak Tour du Mont Blanc prowadzi przez 3 kraje: Włochy, Francję i Szwajcarię. Cała trasa liczy około 170 km. Jest on jednym z najbardziej popularnych szlaków średniodystansowych w Europie. Nie dziwi mnie to, gdyż trasa jest niezwykle malownicza a przy okazji łatwo dostępna dla w miarę zaprawionych w boju piechurów. Przemierzałam ten szlak w lipcu 2020 roku. Najlepszy czas na trekking dookoła Mont Blanc jest od czerwca do września.

Najwięcej osób rozpoczyna wędrówkę we francuskiej miejscowości Les Houches lub w Courmayeur we Włoszech. Równie dobrze można rozpocząć w każdym innym miejscu na trasie, bo i tak robimy pętlę. Ja rozpoczęłam trekking we włoskim Courmayeur, do którego dojechałam Flixbusem z Mediolanu. Do Mediolanu z Polski również dotarłam Flixbusem.

 

Nawigacja

Cały szlak Tour du Mont Blanc jest bardzo dobrze oznakowany. Do nawigacji polecam wgrać mapę szlaku na MAPS.ME. Jeżeli pobierzemy wcześniej mapy, można korzystać z aplikacji również offline. MAPS.ME w zupełności mi wystarczyło, nie miałam ze sobą mapy papierowej ani przewodnika.

Noclegi

Na całej trasie z łatwością znajdziemy miejsca do rozbicia namiotu. Ceny kempingów wahają się od 6 EUR do 17 EUR (najdroższe są w Szwajcarii). Zdarzył się jeden darmowy kemping w Les Chapieux. Na większości kempingów są prysznice z ciepłą wodą, mała kuchnia lub wiata do przygotowania posiłków i czasami dostęp do wifi. Ani razu nie rezerwowałam pól kempingowych z wyprzedzeniem. Nigdy nie było problemu z miejscem.

Na trasie dostępne są również schroniska, w których można nocować. Cena za osobę za noc w większości schronisk to 50-60 EUR (w cenę wliczona jest kolacja i śniadanie).

Biwakowanie na dziko na terenie Włoch (poniżej 2500 metrów) i Szwajcarii jest nielegalne. We Francji, nie jest to jasno powiedziane. Jak sprawa wygląda w praktyce? Zdarzyło mi się rozbić na dziko dwa razy we Włoszech i nie miałam żadnych problemów.

 

Woda i jedzenie

Na trasie woda pitna dostępna jest bardzo często, w przydrożnych kranikach. Nie ma zatem potrzeby noszenia ze sobą zapasów wody. Poza tym jest bardzo dużo strumyków. Jeżeli chodzi o jedzenie, nie potrzeba robić zapasów na więcej niż 2 dni. W małych miejscowościach dostępne są sklepiki lub supermarkety. W schroniskach również można coś zjeść. Jeżeli zależy nam na obniżeniu kosztów, dobrym rozwiązaniem jest zabranie ze sobą kuchenki i gotowanie samemu. Gaz można kupić w kilku miejscach na trasie. Ja jeszcze w Polsce kupiłam żywność liofilizowaną na każdy dzień trekkingu. Dzięki temu miałam pożywny obiad każdego dnia w cenie 30 zł. Za podobny obiad kupiony w schronisku musiałabym zapłacić co najmniej drugie tyle. Poza tym zabrałam z Polski owsiankę, suszone owoce, orzechy, batony, kawę i herbatę.

 

Sprzęt

Mój plecak z wodą i jedzeniem ważył około 15 kg. Rzeczy które ze sobą zabrałam:

Namiot, karimata, śpiwór, kijki trekkingowi, poduszka, niskie buty trekkingowe, sandały, kurtka puchowa, kurtka przeciwdeszczowa, 4 koszulki, 2 legginsy, polar, kapelusz, bielizna, ręcznik, kosmetyki, apteczka, garnki, kawiarka, palnik, gaz, nóż, łyżka, powerbank, czołówka, ładowarka, czytnik, okulary przeciwsłoneczne.

 

Trasa

Podczas Tour du Mont Blanc robimy łącznie około 10 000 metrów przewyższenia. To całkiem sporo, więc wybierając się na szlak w miarę dobra kondycja na pewno się przyda. Nie ma jednak żadnych trudności technicznych na trasie głównej TMB. Jest wiele tras alternatywnych, które można wybierać robiąc TMB. Niektóre z nich są łatwiejsze, niektóre trudniejsze niż trasa główna. Na pewno polecam wybrać się nad jezioro Lac Blanc, które jest nieco poza głównym szlakiem.

Courmayeur – La Fouly – Champex – Le Peuty – Argentiere – Chamonix – Les Contamines – Les Chapieux – Courmayeur

Dzień 1:

Popołudniu przyjechałam do Courmayeur skąd od razu wyruszyłam na trekking. Tuż obok przystanku autobusowego znajduje się informacja turystyczna, w której można za darmo zabrać mapę szlaku. Tego dnia przeszłam jedynie kilka kilometrów, z racji że trekking rozpoczęłam późnym popołudniem. Nocowałam na dziko kilkaset metrów za schroniskiem Bertone.

Dzień 2

Rifugio Bertone – Rifugio Bonatti (nocleg na dziko kilkaset metrów za schroniskiem)

Rigugio Bonatti jest usytuowane z pięknym widokiem na lodowiec. Idealne miejsce na relaks. W tle szum wodospadu, dookoła góry. Kilka kilometrów od schroniska znajduje się kemping Tronchey. Jesto on jednak położony nieco poza główną trasą TMB, by do niego dotrzeć trzeba zejść do doliny. Postanawiam tej nocy również nocować na dziko, kilkaset metrów za schroniskiem.

Dzień 3

Bonatti – La Fouly (Camping Glacier, 17 EUR)

Tego dnia przekraczam granicę włosko – szwajcarską.

Na noc zatrzymuję się na Campingu Glacier, który jest usytuowany u stóp lodowca, w uroczej okolicy. Jest ciepła woda oraz świetlica w której bez problemu można doładować elektronikę. W pobliżu jest też sklep. Znajdujemy się już w Szwajcarii, więc i różnica w cenach w porównaniu z Włochami jest zauważalna.

Dzień 4

La Fouly – Champex (Camping w Champex, 17 EUR)

W kolejnym dniu wędrówki docieram do przepięknego miasteczka Champex. Znajduje się w nim niezwykle malownicze jezioro Lac de Champex.  Miasteczko jest dość turystyczne, a co za tym idzie nie brakuje sklepów i małych restauracji. Kemping położony jest nieopodal miasteczka.

Dzień 5

Champex – Le Peuty (Camping w Le Peuty, 6 EUR)

Tego dnia trasa wiedzie przez przepiękną Alp Bovine – mleczną farmę ze wspaniałym widokiem na Alpy Berneńskie. Bardzo spodobało mi się to miejsce. W farmie można usiąść i napawać się widokami przy pysznym ciastku domowej roboty i lampce lokalnego wina.

Dzień 6

La Peuty – Argentiere (Camping du Glacier D’Argentiere, 10 EUR)

Czas przekroczyć granicę kolejnego kraju. Wchodzimy do Francji. Docieram do miasteczka Argentiere, w którym znajduje się przyjemny kemping. Szczęśliwie na kempingu jest wspólna świetlica i wiata, w której razem z innymi trekkerami chronimy się przez ulewą.

Dzień 7

Argentiere – Chamonix (Camping Les Arolles Chamonix, 11 EUR)

Z Argentiere bardzo polecam Wam wybrać się do górskiego Jeziora Lac Blanc. Jest przepiękne! Warto rozważyć nocowanie na dziko nad jeziorem. Wydaje się być to wymarzona miejscówka na nocleg. Ja po zachwycie urokami tego miejsce udaję się dalej, do Chamonix. Jest to najbardziej popularne miasteczko w Alpach. Niezwykle turystyczne. To stąd rozpoczynają się wyprawy na Mont Blanc. Mnóstwo osób przyjeżdża tu również się wspinać, inni latają na paralotniach nad Alpami. Najbardziej turystyczne miejsce podczas całego trekkingu dookoła Mont Blanc. W mieście jest bardzo dużo sklepów, kawiarni i restauracji.

Dzień 8

Chamonix – Les Contamines (Camping le Pontet, 11 EUR)

Docieram do francuskiego miasta Les Contamines. Znajduje się w nim dużo sklepów (m.in. Carrefour), więc warto zaopatrzyć się w wyżywienie na dalszy trekking. Niecałe 3 km od miasta zatrzymuję na na kempingu le Pontet.

Dzień 9

Les Contamines – Les Chapieux (darmowy camping)

Tego dnia pokonałam długie podejście na przęłęcz. Widoki rekompensują jednak wszelkie trudy. Na noc zatrzymałam się w jedynym darmowym kempingu na trasie – Les Chapieux. Kemping jest bardzo podstawowy, ale mimo że darmowy ma wszystko co potrzeba. Woda, wiata do ugotowania sobie posiłku. A w pobliżu jest sklepik z przepysznymi francuskimi serami i innymi wyrobami domowej roboty.

Dzień 10

Les Chapieux – Courmayeur

Ostatni dzień wędrówki! Aż szkoda żegnać się z przepięknymi alpejskimi widokami. Zatrzymałam się w pobliżu Courmayeur na campingu HOBO (14 EUR/noc) na dwie noce. Po pierwsze żeby odpocząć po trekkingu zajadając się niemającą sobie równych włoską pizzą i popijając wino, a po drugie miałam rezerwę czasu do autobusu powrotnego do Polski. Camping HOBO bardzo polecam.

 

Podsumowanie kosztów

Noclegi na kempingach: 500 zł

Jedzenie i picie na trasie: 800 zł

Liofilizaty i jedzenie kupione w Polsce: 340 zł

Dojazd Flixbusem Kraków – Courmayeur : 150 zł (nie sugerujcie się tą ceną, ja akurat miałam kupony rabatowe)

Łącznie: 1800 zł

 

Na koniec ciekawostka 🙂

Na trasie Tour du Mont Blanc co roku organizowany jest ultra maraton UTMB. Pokonanie 170 km i 10000 metrów przewyższenia rekordzistom zajmuje… około 20 godzin! Brawo!

Write A Comment