Jeżeli lubicie górskie wędrówki pozbawione ekspozycji i trudności technicznych, dysponujecie dobrą kondycją i chcecie nieco więcej niż wyjść na szczyt i z niego zejść – polubicie się z tym szlakiem.

Mały Szlak Beskidzki – co Was na nim czeka?
  • 137 km wędrówki
  • 5600 metrów przewyższenia (lub 5000 metrów w przypadku rozpoczęcia szlaku na Luboniu Wielkim)
  • Zdobycie kilku szczytów beskidzkich
  • Klimat małych, polskich wiosek mijanych po drodze
  • Kilka małych miasteczek na trasie
  • Dużo ładnych widoków i super miejscówek do rozbicia namiotu
  • Bardzo życzliwe przyjęcie ze strony mieszkańców mijanych wiosek
  • Satysfakcja z przejścia średniodystansowego szlaku

Gdzie spać?

Na wędrówkę polecam zabrać namiot. Po pierwsze dlatego, że daje to dużą niezależność. Będziecie mogli każdego dnia przejść taki dystans, na jaki starczy sił. Nie będziecie musieć trzymać się sztywno określonego planu. Po drugie, na trasie jest mnóstwo fajnych miejscówek pod namiot. Piękne wschody i zachody słońca gwarantowane.

Jeżeli nie chcecie zabierać dodatkowego obciążenie, możecie zanocować w schroniskach lub prywatnych kwartach w miasteczkach. Na trasie są schroniska: na Hrobaczej Łące, na Leskowcu, na Kudłaczach i na Luboniu Wielkim. Jest też możliwość noclegu w Chatce pod Potrójną. Miejsca warto rezerwować z wyprzedzeniem, ponieważ nie ma ewentualnej możliwości spania na glebie.

Co jeść?

Nie ma potrzeby noszenia zapasów jedzenia na cały szlak. Praktycznie każdego dnia przechodzi się przez miasteczko albo wioskę, w której można kupić prowiant na dalszą drogę (warto wziąć pod uwagę, że w niedziele sklepy mogą być zamknięte). W mijanych schroniskach można zjeść ciepły posiłek. Zawsze polecam, żeby mieć ze sobą filtr do wody. Dzięki temu będziecie mogli uzupełnić wodę w rzece i nie kupować kolejnych plastikowych butelek. Jak na każdy trekking, warto zabrać drobne przekąski – batony, orzechy, suszone owoce. Dodadzą energii w chwilach kryzysu.

Co zabrać?

Wygodne, sprawdzone buty trekkingowe – podstawa. Prawdopodobnie po przejściu 30-40 km dziennie Wasze stopy będą wykończone. Odpowiednio dobrane buty są niezwykle ważne, żeby kolejnego dnia udało się pokonywać dalsze kilometry. Nieocenione przy podejściach i stromych zejściach, często w błotnistym terenie są kije trekkingowe. Bardzo odciążają kolana i pomagają w wędrówce. Zadbajcie o to, by Was plecak nie ważył więcej niż 10 (maksymalnie 15) kilogramów. Plecy Wam za to podziękują. Zabierzcie krem z filtrem przeciwsłonecznym, czołówkę, ciepłą kurtkę, kurtkę przeciwdeszczową, dobrze sprawdzają się bielizna i koszulki z wełny merynosów i tak jak wspominałam – polecam namiot i filtr do wody. Jeżeli chodzi o mapę – nie jest ona niezbędna. Szlak w 99% jest bardzo dobrze oznaczony.

Jak rozplanować trasę?

Mały Szlak Beskidzki wiedzie przez Beskid Mały, Makowski i Wyspowy. Jeżeli jesteś hardcorem pokonasz szlak w 3 dni. Uwierzcie mi, że to wersja dla bardzo zaprawionych w boju trekkerów (plus lekki plecak jest podstawą w wersji 3-dniowej). Moja wersja to przejście szlaku w 4 dni. Wciąż jest to opcja bardzo wymagająca. Musicie być gotowi na wędrówkę około 40 km dziennie. Jeżeli będziecie dysponować 5 dniami, wówczas przejście szlaku powinno być całkiem łatwe. Poniżej nasza trasa. W pierwotnej wersji wyglądała ona nieco inaczej, ale po drodze modyfikowaliśmy ją w zależności od sił.

Dzień pierwszy
Bielsko Biała (Straconka) – Leskowiec; 38 km
Szlak rozpoczyna się w dzielnicy Straconka. Z centrum Bielska dojedziecie tam autobusem numer 11. Na Leskowcu jest schronisko, w którym można zostać na noc. Około 2 km przed schroniskiem jest również świetne miejsce na rozbicie namiotu (nie jest to żaden camping, ale urocza polanka z widokiem na góry).
Dzień pierwszy – zobacz trasę 

Dzień drugi
Leskowiec – polana 2 kilometry za Babicą; 41 km

W planach mieliśmy rozbić się Pod Sularzówką, czyli 4 km dalej, ale nogi odmówiły posłuszeństwa. W zasadzie było to bez różnicy, bo z obydwu miejsc nie było widoków, wszystko zarośnięte lasem.
Dzień drugi – zobacz trasę

Dzień trzeci
Polana 2 kilometry za Babicą – Kasina Wielka; 36 km

Zobaczyliśmy idealną miejscówkę pod namiot – obok strumyka, co dawało możliwość kąpieli. Z racji, że było to obok czyjegoś domu, zapytaliśmy gospodarzy czy możemy się w tym miejscu rozbić. Nie było problemu.
Dzień trzeci – zobacz trasę 

Dzień czwarty
Kasina Wielka – Luboń Wielki; 22 km
Tuż przed godziną 14 Luboń Wielki zostaje zdobyty!
Pamiętajcie, że przed Wami jeszcze 8-kilometrowe zejście do Rabki Zdrój (ten odcinek nie jest już zaliczany do Małego Szlaku Beskidzkiego).
Dzień czwarty – zobacz trasę

Do zobaczenia na kolejnych szlakach!

1 Comment

  1. Super, gratulacje! Piękne zdjęcia, szczególnie te z lasu 🥰

    Do noclegów dodaję jeszcze Chatkę na Potrójnej – konkurencja dla Chatki pod Potrójną 😁 Gospodyni piecze tam pyszne drożdżówki, zimne piwo też się znajdzie 😏

Reply To Kylo Cancel Reply