„Pojedźcie tam o zachodzie słońca. Wtedy jest najpiękniej” – powiedział nasz host z Couchsurfingu. Jemy zatem niespiesznie obiad, popijamy kolejną już filiżankę herbaty w jednej z klimatycznych restauracji w Shirazie. O 18 ma po nas podjechać kierowca – znajomy naszego hosta, który zabierze nas do miejsca, które dwa i pół tysiąca lat temu uważane było za najwspanialsze i najbogatsze miasto starożytnego świata. Persepolis.

Mimo że w czasie moich podróży bardziej niż w muzeach gustuję w bliskości natury i zwyczajów lokalnych ludzi, miejsca takiego jak Persepolis pominąć nie mogę. Miasto to zostało założone w 518 roku p.n.e, pełniło funkcję stolicy starożytnej Persji i niegdyś określane było mianem „najbogatszego miasta pod słońcem”. Jego powierzchnia, na której znajdowały się liczne pałace i świątynie była trzykrotnie większa od Akropolu. Mało tego, miasto posiadało nawet kanalizację i bieżącą wodę. Zamieszkiwane było jedynie w czasie wiosny i jesieni, a w czasie równonocy wiosennej, podczas obchodów nowego roku (święto Nouruz) Persepolis szczególnie tętniło życiem.

W 330 roku p.n.e. świetność miasta została zniweczona. Według powszechnie znanej legendy król Macedonii – Aleksander Wielki w pijackim amoku zrównał z ziemią całe Persepolis. Inna teoria głosi natomiast, że spalony został jedynie pałac Dariusza i Kserksesa, natomiast pozostała część miasta uległa naturalnemu zniszczeniu na skutek upływu czasu. Jak było naprawdę? Tego się już nie dowiemy. Jaki był motyw tego czynu? Ponoć miała być to zemsta króla za zniszczenie Aten podczas II wojny perskiej.

Dziś Persepolis to jedynie pojedyncze kolumny  nadszarpnięte zębem czasu z coraz bardziej zatartymi płaskorzeźbami. Mimo to, nadal jest tu co oglądać, a jeszcze bardziej jest się nad czym zamyślić. Historia bowiem „wylewa się” z każdego kamienia, a spacerując między ruinami, uruchamiając odrobinę wyobraźni, czujemy się jak w starożytnej Persji. Dzięki licznym reliefom widzimy jak wielkim imperium była kiedyś Persja. Jeden z reliefów przedstawia pochód z darami. Co roku w czasie obchodów Nowego Roku do Persepolis przybywali przedstawiciele kilkudziesięciu podległych narodów by oddać hołd Dariuszowi I – władcy perskiemu.

Zanim będą zdjęcia, jedna drobna uwaga. Tak, Persepolis w promieniach zachodzącego słońca prezentuje się fantastycznie, ale warto przyjechać tam co najmniej 3 godziny wcześniej! My, dwie jeszcze nie do końca ogarnięte w irańskiej rzeczywistości istoty nie wymierzyłyśmy odpowiednio czasu. Nasz host też najwyraźniej nie ogarnął o której robi się ciemno i skutkowało to zwiedzaniem Persepolis w tempie ekspresowym. Da się obejrzeć dwa i pół tysiąca lat w pół godziny? Da się! Ale Wy bądźcie mądrzejsi i zarezerwujcie sobie co najmniej sześć razy tyle czasu 🙂

A teraz przenieśmy się razem do czasów starożytnej świetności Persepolis.

Write A Comment