Czy w Birmie jest drogo? I tak i nie. „Drogo” to pojecie względne. Punkt widzenia zależy od tego jaki jest nasz subiektywny miernik kosztów. Nie mniej jednak, obiektywnie przyznać trzeba, że w porównaniu do innych krajów Azji Południowo-Wschodniej w Birmie jest zdecydowanie drożej.

Ceny noclegów są zróżnicowane. Po pierwsze raczej na próżno szukać pokoi wieloosobowych. Nie jest to popularna opcja, o ile w ogóle istnieje. Ja takich miejsc nie znalazłam. Za 2-osobowy pokój w dobrym standardzie cena za noc od osoby oscyluje w okolicach 15$. W pakiecie dostajemy „wyprawkę” w skład której wchodzi woda, coca-cola i piwo Myanmar. Po całym dniu spędzonym w 30-stopniowym upale pochłaniamy wszystko jednym haustem. Można znaleźć pokoje o wiele tańsze, w granicach nawet 5-6 $. Wiąże się to oczywiście z gorszym standardem.

Jeśli chodzi o przemieszczanie się po kraju, pociągi są bardzo tanie. Za 200 km odcinek zapłacimy w przeliczeniu około 6 zł (w klasie ordinary) oraz nieco więcej – 11 zł za przejazd klasą wyższa. Miejmy na uwadze, że mowa tu o klasie wyższej w standardzie birmańskim 🙂

Autobusy są nieco droższe, w szczególności autobusy VIP. Całonocny przejazd miedzy najbardziej popularnymi miejscami to wydatek rzędu 15$. Komfort jazdy nie pozostawia żadnych zastrzeżeń. No, może poza włączoną na maxa klimatyzacją i rozbrzmiewającym z telewizora… lokalnym disco polo.

Opłaty których nie da się „przeskoczyć” to wstępy do takich miejsc jak Bagan czy Jezioro Inle. W 2017 roku była to opłata odpowiednio 20$ (Bagan) oraz 10$ (Inle Lake).

Jedzenie jest tanie. Oczywiście pod warunkiem że stołujemy się w lokalnych knajpkach czy kosztujemy „street fooda” z lokalnych targowisk. Bywają bowiem (w szczególności w popularnych miejscach) restauracje „pod turystów” z cenami rodem z kosmosu.

Poniżej przedstawiam Wam podsumowanie najważniejszych kosztów mojego wyjazdu. Pamiętajcie, że tak wyglądała sytuacja w styczniu 2017. Trzeba się jednak liczyć z faktem, że w Birmie ceny z roku na rok są coraz wyższe.

Wiza (wyrabiana w Ambasadzie w Bangkoku) – 45 USD

Opłata za wstęp do Bagan – 20 USD

Opłata za wstęp nad Jezioro Inle – 10 USD

3-dniowy trekking po górskich wioskach w okolicy Hsipaw – 40 USD

Wypożyczenie łódki nad Jeziorem Inle – 15 000 kyat (około 44 PLN)

Wypożyczenie roweru elektrycznego nad Jeziorem Inle (1 dzień) – 8 000 kyat (około 24 PLN)

Wypożyczenie roweru elektrycznego w Bagan (2 dni) – 12 000 kyat (około 35 PLN)

Autobus z lotniska w Mandalay do Bagan – 13 USD

Autobus Bagan – Inle Lake – 18 500 kyat (około 55 PLN)

Autobus Inle Lake – Mandalay – 16 000 kyat (około 47 PLN)

Autobus Mandalay – Hsipaw – 10 000 kyat (około 30 PLN)

Pociąg Hsipaw – Mandalay (klasa wyższa) – 4 000 kyat (około 11 PLN)

Taxi na lotnisko w Mandalay – 4 000 kyat (około 11 PLN)

Hostel w Bagan (Northern Breeze House) – 20 USD

Hostel nad Jeziorem Inle (Motel Album) – 23 000 kyat (około 68 PLN)

Hostel w Mandalay (Four Rivers B&B) – 13 000 kyat (około 38 PLN)

Hostel w Hsipaw (Hotel Lily The Home) – 18 USD

Podsumowując, na 2 tygodniowy pobyt w Birmie wydałam 350 USD (nie licząc wizy). Można to zrobić taniej, można drożej. W zależności od standardu na jaki się decydujemy czy atrakcji, które wybieramy. Ceny niektórych z nich są bowiem lekko „powalające”. Chociażby, przelot balonem o wschodzi słońca nad miejscowością Bagan kosztuje „jedynie”.. 320 USD 🙂

Write A Comment