Author

Zaczynając Od Marzeń

Browsing

Fairy Meadows – bajkowa łączka w Pakistanie

Jest miejsce w Pakistanie o bardzo wdzięcznej nazwie – Fairy Meadows. Bajkowa łączka położona jest u stóp Nanga Parbat. Niełatwo się tam dostać. Zanim „Naga Góra” ukaże nam swe oblicze, trzeba wpierw przejechać jedną z najniebezpieczniejszych dróg świata. Dwie godziny nad przepaścią, później kolejne dwie godziny trekkingu i jesteśmy! Kilka drewnianych chatek urokliwie położonych w leśnym zaciszu. Sezon turystyczny w Pakistanie przypada na miesiące letnie.

W irańskim kalejdoskopie

Ile jest meczetów w Iranie? Tego nie wiem. Ale jest jeden, który całkowicie mnie zafascynował. Różowy Meczet – Nasir-al Mulk. Koniecznie trzeba go zobaczyć będąc w Shirazie. Koniecznie o poranku! Wtedy to promyki wschodzącego słońca wpadają przez witrażowe okna i odbijając się na perskich dywanach powodują istną eksplozję barw! Wygląda to iście bajkowo.

Dwa i pół tysiąca lat w kadrze

„Pojedźcie tam o zachodzie słońca. Wtedy jest najpiękniej” – powiedział nasz host z Couchsurfingu. Jemy zatem niespiesznie obiad, popijamy kolejną już filiżankę herbaty w jednej z klimatycznych restauracji w Shirazie. O 18 ma po nas podjechać kierowca – znajomy naszego hosta, który zabierze nas do miejsca, które dwa i pół tysiąca lat temu uważane było za najwspanialsze i najbogatsze miasto starożytnego świata. Persepolis.

Szwajcario ma droga – jak zwiedzić cię tanio?

Zegarki, ser, czekolada – to pierwsze skojarzenia, które przychodzą nam na myśl gdy słyszymy o Szwajcarii. Zaraz później w głowie pojawiają się alpejskie krajobrazy i przenikliwie czyste ulice. Kwintesencja Szwajcarii. Ten niewielki kraj ma niesamowicie dużo do zaoferowania. Oczywiście w niesamowicie wysokich cenach. A zatem, Szwajcario ma droga – jak zwiedzić cię tanio? 🙂

Camino de Santiago – droga życia?

Spoglądam na telefon żeby sprawdzić godzinę. 6 rano. Zwinięta w śpiworze leżę na łóżku usiłując przewrócić się z boku na bok. Wokół mnie kilkanaście innych łóżek. Niektóre już puste, z innych ludzie powoli wygrzebują się i zbierają do wędrówki. 6 rano… Idealna godzina by rozpocząć camino. Problem w tym, że ja jeszcze nawet nie zasnęłam. Może z powodu zaduchu panującego w kilkunastoosobowej sali, może dlatego że zbyt późno się położyłam zmęczona dwoma lotami, przesiadkami i długim nocnym poszukiwaniem albergue.

Moje wielkie włoskie wakacje

Kto mnie trochę zna, wie że we Włoszech zostawiłam cząstkę swego serca i niezależnie co by się działo będę tam wracać. Prawie nigdy nie przestające świecić słońce, urokliwe wąskie uliczki z niezliczoną ilością skuterów, okiennice „od serca” ozdobione kwiatami, język brzmiący jak muzyka, pasta, pizza i gelato. A do tego „ciao bella” i zalotne uśmiechy włoskich amantów. Jak tu się w tym wszystkim nie zatracić, no jak? 😀

Yazd – pustynne miasto w sercu Iranu

W Iranie niemalże na każdym kroku napotykamy miejsca, które swoim klimatem przypominają baśniowe krainy. Owiane tajemniczością, pełne barw, pachnące kardamonem. Niezaprzeczalnie jednym z takich miejsc jest Yazd. Warto zgubić się w gąszczu wąskich uliczek bez nazw, z budynkami w kolorze pustynnego piasku. Warto wyjść na dach, by podziwiając skąpane w zachodzącym słońcu wieże wiatrowe, popijać aromatyczną herbatę.

Keukenhof – kwiatowy raj

Cała paleta barw i urzekający zapach – tak w skrócie można by opisać holenderski Keukenhof. W języku niderlandzkim nazwa ta oznacza „ogród kuchenny”. W XV wieku tereny te były częścią posiadłości holenderskiej księżnej Jakoby, która tak bardzo ukochała sobie tą okolicę, że spędzała w niej większość swojego wolnego czasu. Nie bez powodu ogród został nazwany „ogrodem kuchennym”, gdyż to właśnie w nim księżna zbierała zioła, które później wykorzystywała w zamkowej kuchni.