Author

Zaczynając Od Marzeń

Browsing

Jak wygląda jedna z najniebezpieczniejszych dróg świata?

Droga do Fairy Meadows w Pakistanie. Niesamowite widoki, ale i lekki dreszczyk emocji, kiedy kilkadziesiąt centymetrów od kół samochodu mamy nieograniczoną niczym przepaść. I tak przez prawie 2 godziny. Zakręty, urwiska, wyboje. Jeden nieprawidłowy ruch kierowcy jeepa i spadamy w dół. Niestety taki przykry wypadek miał miejsce zaledwie dwa dni wcześniej zanim jechaliśmy do Fairy Meadows.

Trekking przez himalajskie wioski

Z samego rana udaję się na old bus station w Kathmandu niedaleko słynnej turystycznej dzielnicy Thamel. Stąd co 2 godziny odjeżdżają lokalne autobusy do miejscowości Jiri. Bilet kosztuje w przeliczenie około 15 zł i nie ma potrzeby wcześniejszej rezerwacji. Wystarczy pojawić się na dworcu niecałą godzinę wcześniej by mieć pewność że uda nam się dostać miejsce siedzące. Różnie z tym bywa w nepalskich autobusach. Zazwyczaj są one wypchane po brzegi. Bagaże lądują na dachu, kupuję samosy na drogę i wyruszam. Przede mną 10 godzin drogi do miejscowości,  z której kolejnego dnia rozpocznę trekking, najpierw do Lukli a później do Everest Base Camp. Droga jest w opłakanym stanie, ale nepalska muzyka i pierwsze ośnieżone szczyty za oknem umilają trasę. Nogi już się rwą do marszu!

Fairy Meadows – bajkowa łączka w Pakistanie

Jest miejsce w Pakistanie o bardzo wdzięcznej nazwie – Fairy Meadows. Bajkowa łączka położona jest u stóp Nanga Parbat. Niełatwo się tam dostać. Zanim „Naga Góra” ukaże nam swe oblicze, trzeba wpierw przejechać jedną z najniebezpieczniejszych dróg świata. Dwie godziny nad przepaścią, później kolejne dwie godziny trekkingu i jesteśmy! Kilka drewnianych chatek urokliwie położonych w leśnym zaciszu. Sezon turystyczny w Pakistanie przypada na miesiące letnie.

W irańskim kalejdoskopie

Ile jest meczetów w Iranie? Tego nie wiem. Ale jest jeden, który całkowicie mnie zafascynował. Różowy Meczet – Nasir-al Mulk. Koniecznie trzeba go zobaczyć będąc w Shirazie. Koniecznie o poranku! Wtedy to promyki wschodzącego słońca wpadają przez witrażowe okna i odbijając się na perskich dywanach powodują istną eksplozję barw! Wygląda to iście bajkowo.

Dwa i pół tysiąca lat w kadrze

„Pojedźcie tam o zachodzie słońca. Wtedy jest najpiękniej” – powiedział nasz host z Couchsurfingu. Jemy zatem niespiesznie obiad, popijamy kolejną już filiżankę herbaty w jednej z klimatycznych restauracji w Shirazie. O 18 ma po nas podjechać kierowca – znajomy naszego hosta, który zabierze nas do miejsca, które dwa i pół tysiąca lat temu uważane było za najwspanialsze i najbogatsze miasto starożytnego świata. Persepolis.

Szwajcario ma droga – jak zwiedzić cię tanio?

Zegarki, ser, czekolada – to pierwsze skojarzenia, które przychodzą nam na myśl gdy słyszymy o Szwajcarii. Zaraz później w głowie pojawiają się alpejskie krajobrazy i przenikliwie czyste ulice. Kwintesencja Szwajcarii. Ten niewielki kraj ma niesamowicie dużo do zaoferowania. Oczywiście w niesamowicie wysokich cenach. A zatem, Szwajcario ma droga – jak zwiedzić cię tanio? 🙂

Camino de Santiago – droga życia?

Spoglądam na telefon żeby sprawdzić godzinę. 6 rano. Zwinięta w śpiworze leżę na łóżku usiłując przewrócić się z boku na bok. Wokół mnie kilkanaście innych łóżek. Niektóre już puste, z innych ludzie powoli wygrzebują się i zbierają do wędrówki. 6 rano… Idealna godzina by rozpocząć camino. Problem w tym, że ja jeszcze nawet nie zasnęłam. Może z powodu zaduchu panującego w kilkunastoosobowej sali, może dlatego że zbyt późno się położyłam zmęczona dwoma lotami, przesiadkami i długim nocnym poszukiwaniem albergue.

Moje wielkie włoskie wakacje

Kto mnie trochę zna, wie że we Włoszech zostawiłam cząstkę swego serca i niezależnie co by się działo będę tam wracać. Prawie nigdy nie przestające świecić słońce, urokliwe wąskie uliczki z niezliczoną ilością skuterów, okiennice „od serca” ozdobione kwiatami, język brzmiący jak muzyka, pasta, pizza i gelato. A do tego „ciao bella” i zalotne uśmiechy włoskich amantów. Jak tu się w tym wszystkim nie zatracić, no jak? 😀