Author

Zaczynając Od Marzeń

Browsing

Wietnam – gotowy plan podróży

W Wietnamie spędziłam miesiąc. Na tyle pozwoliła mi wiza turystyczna. Chętnie zostałabym dłużej, ale przedłużenie wizy wiąże się z koniecznością opuszczenia kraju chociażby na kilka godzin i ponownego przekraczania granicy. Jest też możliwość zaaplikowania od razu o wizę 3-miesięczną, ale jako że tego nie zrobiłam, musiałam się sprężyć i przemierzyć kraj w 30 dni.

Trekking do jeziora Ala Kul w Kirgistanie

Kirgistan to perełka na mapie dla wszystkich miłośników górskich wędrówek. Ogromna ilość tras trekkingowych, „niezdeptane” szlaki, biwakowanie na łonie przyrody i wciąż dziewicza natura przyciągają jak magnes coraz więcej turystów. Jednak ciągle jest to kraj, w którym na próżno szukać straganów pełnych pamiątek czy ulic przepełnionych turystycznym zgiełkiem. I chyba właśnie to decyduje o niezwykłej atrakcyjności Azji Centralnej.

Rzuć pracę i jedź w podróż – ile to kosztuje?

Rzuć pracę i jedź w podróż. Brzmi super! Uwierzcie mi, że kiedy już to się naprawdę dzieje, jest jeszcze fajniej. O podróży z biletem w jedną stronę myślałam już od dłuższego czasu. Dwu- i trzytygodniowe wyjazdy były extra, ale marzyłam by poczuć w końcu prawdziwą podróżniczą wolność. Wiecie, taką kiedy zapomina się jaki jest dziś dzień tygodnia.

Jak zrobić karierę w Wietnamie, czyli o byciu nauczycielem angielskiego w Azji

Żeby zostać nauczycielem w Wietnamie trzeba mieć białą twarz, uśmiechać się i mówić po angielsku. Kolejność nieprzypadkowa. Kiedyś myślałam, że to tylko stereotyp, ale kiedy przyjechałam do Sajgonu szybko przekonałam się, że to wciąż działa. W dwa dni zostałam nauczycielką angielskiego w ramach workaway (trzy godziny dziennie konwersacji ze studentami w zamian za wyżywienie i nocleg), a dzień później uczyłam w publicznej szkole zarabiając 17 USD za godzinę (płatne od razu po lekcji).

Jak wygląda jedna z najniebezpieczniejszych dróg świata?

Droga do Fairy Meadows w Pakistanie. Niesamowite widoki, ale i lekki dreszczyk emocji, kiedy kilkadziesiąt centymetrów od kół samochodu mamy nieograniczoną niczym przepaść. I tak przez prawie 2 godziny. Zakręty, urwiska, wyboje. Jeden nieprawidłowy ruch kierowcy jeepa i spadamy w dół. Niestety taki przykry wypadek miał miejsce zaledwie dwa dni wcześniej zanim jechaliśmy do Fairy Meadows.

Trekking przez himalajskie wioski

Z samego rana udaję się na old bus station w Kathmandu niedaleko słynnej turystycznej dzielnicy Thamel. Stąd co 2 godziny odjeżdżają lokalne autobusy do miejscowości Jiri. Bilet kosztuje w przeliczenie około 15 zł i nie ma potrzeby wcześniejszej rezerwacji. Wystarczy pojawić się na dworcu niecałą godzinę wcześniej by mieć pewność że uda nam się dostać miejsce siedzące. Różnie z tym bywa w nepalskich autobusach. Zazwyczaj są one wypchane po brzegi. Bagaże lądują na dachu, kupuję samosy na drogę i wyruszam. Przede mną 10 godzin drogi do miejscowości,  z której kolejnego dnia rozpocznę trekking, najpierw do Lukli a później do Everest Base Camp. Droga jest w opłakanym stanie, ale nepalska muzyka i pierwsze ośnieżone szczyty za oknem umilają trasę. Nogi już się rwą do marszu!

Fairy Meadows – bajkowa łączka w Pakistanie

Jest miejsce w Pakistanie o bardzo wdzięcznej nazwie – Fairy Meadows. Bajkowa łączka położona jest u stóp Nanga Parbat. Niełatwo się tam dostać. Zanim „Naga Góra” ukaże nam swe oblicze, trzeba wpierw przejechać jedną z najniebezpieczniejszych dróg świata. Dwie godziny nad przepaścią, później kolejne dwie godziny trekkingu i jesteśmy! Kilka drewnianych chatek urokliwie położonych w leśnym zaciszu. Sezon turystyczny w Pakistanie przypada na miesiące letnie.

W irańskim kalejdoskopie

Ile jest meczetów w Iranie? Tego nie wiem. Ale jest jeden, który całkowicie mnie zafascynował. Różowy Meczet – Nasir-al Mulk. Koniecznie trzeba go zobaczyć będąc w Shirazie. Koniecznie o poranku! Wtedy to promyki wschodzącego słońca wpadają przez witrażowe okna i odbijając się na perskich dywanach powodują istną eksplozję barw! Wygląda to iście bajkowo.